„(…) Potrzeba mężczyzn do tego by dominować nad innymi i potrzeby u kobiet, aby wyrażać czy formułować to, co wiedzą i w jaki sposób osiągają tę wiedzę, to niegodziwy sojusz. Dzięki niemu kobiety od chwili swoich narodzin są zmuszane do myślenia, że spełnienie ogranicza się do zajmowania się domem, do miłości, małżeństwa, posiadania dzieci i wypierania własnych potrzeb. Kobiety zostały wykluczone z dominujących form myśli abstrakcyjnej i nauczone zależności. Tak silnie im wpojono przekonanie, że mężczyźni muszą za nie myśleć, że w końcu kobiety przestały myśleć. (…) „(…) Kobiety potrafią formułować to, czego się nauczyły. A to, czego się nauczyły, zostało określone przez mężczyzn. Mężczyźni definiują samą naturę wiedzy, z której wykluczyli wszystko, co kobiece.(…)” Florinda Donner-Grau „Życie we śnie”
Jakże często wydaje Ci się, że nic nie możesz, że świat nie jest dla Ciebie łaskawy. Wciąż uzależniasz swoje istnienie od innych. Czy słyszałaś o tak zwanym „syndromie Mona Lizy”?: Ute Ehrhardt. W swojej książce "Uległa czy niepokorna" mówi o pułapkach, w jakie wpadają kobiety w swoich „fałszywych relacjach z otoczeniem”. Syndrom Mony Lisy - "Jeśli ktoś zatrzymał się kiedyś na dłużej przed obrazem Giocondy, odczuł zapewne melancholijny smutek jej uśmiechu. (...) We mnie wywołuje ten uśmiech raczej irytację aniżeli podziw. Przez dłuższy czas nie potrafiłam sobie uświadomić dlaczego budzi o we mnie taką niechęć. Aż wreszcie zrozumiałam: w uśmiechu Mony Lisy kryje się to samo, co obserwuję na swoich spotkaniach terapeutycznych: JEDNOZNACZNY SYGNAŁ KOBIECEJ ULEGŁOŚCI! -Pułapka wyrozumiałości, -usłużności, -poświęcenia, -skromności i -współczucia. " Okazywanie zrozumienia staje się groźną pułapką wtedy, gdy traktujemy wyrozumiale postępki, które godzą w nas bezpośrednio.(...) Rozumienie przeradza się w autodestrukcję, gdy nie reagujemy na zło. które nam się dzieje, na niegodziwość, intrygi albo nawet w skrajnych przypadkach, akty przemocy fizycznej. Następstwa takiej wyrozumiałości są przeróżne, poczynając od stałego przygnębienia przez narastający lęk aż po choroby psychiczne i somatyczne. Jeśli kobieta raz wpadnie w sidła samowyrzeczenia i wyrozumiałości, będzie stopniowo się pogrążać w coraz większej rozpaczy i bezradności." Wierzysz w to, że zdefiniowane przez mężczyzn nauki i prawa są najlepsze. Jesteś wychowana tak, by „wierzyć, że tylko mężczyźni mogą myśleć i postępować w sposób racjonalny i spójny.” A Ty jesteś po to, by służyć mężczyźnie. Rano wstajesz i od razu myślisz, co musisz zrobić przed wyjściem do pracy- śniadanko, dobry nastrój…jeszcze byś pospała, ale uśmiechasz się przy tej codziennej pracy, by nie zepsuć nastroju swego mężczyzny dbając jednocześnie, by miał dobry dzień. To tez opłaci się Tobie, bo będziesz miała spokój, bez wymówek, zniecierpliwienia nawet gdy coś Ci nie wyjdzie. Jeśli nie pracujesz też musisz się starać- tym bardziej, by Twój mężczyzna odczuł, że o niego dbasz. Nieważne, czy coś Cię boli, nieważne, że przeżywasz depresję, że Cię boli brzuch…musisz to ukryć, bo po co zawracać głowę swemu mężczyźnie…Dzieci idą do szkoły, śniadanko w plecakach. W pewnym momencie albo zostajesz sama, albo gonisz do pracy wcześniej przygotowana, bo praca, którą rano wykonujesz jest dla innych. Sama dojdziesz do siebie szybciej i nie musisz narzekać. Uśmiech towarzyszy Ci, kiedy wykonujesz swoją pracę, czy to w domu, czy w biurze, czy w szkole… I oto zbliża się pora powrotu do domu, jakieś zakupy, sprzątanie i obiad. Zmęczona, ale szczęśliwa, bo to przyjemność obsłużyć najbliższych. Trochę odpoczynku, potem kawka, herbatka, ale uśmiech nie znika nawet wtedy, gdy nie masz ochoty się śmiać. Wiesz, jak bardzo potrzebny jest ten uśmiech i zrozumienie dla innych. Padasz ze zmęczenia, ale kiedy kładziesz się do łóżka uśmiech znowu gości na Twojej twarzy. Oto nadchodzi moment, kiedy Twój mężczyzna zechce, byś zaistniała, jako kochanka. I choć bolą Cię ręce, nogi, głowa…robisz to, by Twój mężczyzna czułl się dobrze. On dba o Ciebie. Kocha Cię. Nie ma w tym nic złego, że się kochacie. To prawda. Nie neguję absolutnie niczego. Ale moje obserwacje potwierdzają tezę, że kobiety robią wszystko, by mężczyzna czuł się dobrze zapominając o sobie.
„(…) Mężczyźni, w swej pogoni za supremacją, zredukowali tajemną moc kobiety, jej macicę, do ściśle biologicznego organu, którego jedyną funkcją jest reprodukcja, noszenie nasienia mężczyzny.(…)” „(…) Kobiety są niewolnicami. Mężczyźni zniewalają kobiety. Mężczyźni ogłupiają kobiety. Ich pragnienie, by uczynić z kobiet swoją własność, zaślepia nas niczym mgła.(…)”
Florinda Donner-Grau w swojej książce „Życie we śnie” pisze o tym, kim we współczesnym świecie są kobiety. Wskazuje na dominację mężczyzn w tej dżungli, jaką jest nasz świat. Szokujące ( bo niezgodne z naszymi przekonaniami) informacje oparte są o wiedzę Tolteków Starożytnego Meksyku, ale także współczesnych czarowników, którzy stosują wiedzę. „(…) Kobiety potrafią formułować to, czego się nauczyły. A to, czego się nauczyły, zostało określone przez mężczyzn. Mężczyźni definiują samą naturę wiedzy, z której wykluczyli wszystko, co kobiece.(…)” A przecież kobieta jest niezwykłą, magiczną ISTOTĄ. Posiada uniezwyklą moc.
„(…) Musisz postępować zgodnie ze swoją magiczną stroną. Za pomocą macicy. Macica to najważniejszy organ kobiety. To właśnie macica daje kobietom tę dodatkową ostrość, dodatkową silę do skanalizowania energii.(…)”
Zanim odrzucisz siebie pomyśl, czy przypadkiem nie mają racji ci, którzy zauważyli, jak niezwykłą moc posiada kobieta. I nie twierdzę, że prawdziwe partnerstwo, to coś złego- wręcz przeciwnie. Ale pozostaje w kobietach ta niepewność, ta uległość, to zapominanie siebie i swoich potrzeb.
Dzikie gęsi Nie musisz być dobra Nie musisz iść na kolanach sto mil przez pustynie, pokutując. Wystarczy, jeżeli pozwolisz zwierzątku twego ciała kochać, co pokochało. Mów mi o twojej rozpaczy, ja opowiem moją. A tymczasem dalej trwa świat. Dalej słońce i przezroczyste kamyki deszczu suną przez krajobrazy, nad łąki i głębokie drzewa, nad góry i rzeki. Znów dzikie gęsi, wysoko w czystym błękicie, lecą z powrotem do domu. Kimkolwiek jesteś, choćbyś była bardzo samotna, świat ofiarowuje się twojej wyobraźni, wola do ciebie jak dzikie gęsi, cierpko, pobudzająco, coraz to oznajmiając, gdzie jest twoje miejsce w rodzinie ziemskich rzeczy.
••( Mary Oliver, przekład Czesław Miłosz)
Ciąg dalszy nastąpi...
"Nie obchodzi mnie, jak zarabiasz na życie. Chce wiedzieć, za czym najgłębiej tęsknisz I czy ośmielasz się marzyć o spełnieniu. Nie obchodzi mnie, ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy pozwolisz, by świat uznał cię za szalona I pogonisz za miłością, za marzeniem, za przygodą, Która przywróci ci życie. Nie obchodzi mnie, jakie planety masz w kwadraturze księżyca. Chcę wiedzieć, czy osiągnęłaś głębię swego smutku Czy pozwoliłaś, by otworzyły cię zdrada i kłamstwo. Czy też zamknęłaś się w lęku przed nowym bólem. Chcę wiedzieć, czy potrafisz znieść ból, mój albo swój. Nie próbując go ukryć, pomniejszyć, ani złagodzić. Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć w radości, mojej lub swojej. Czy potrafisz zapamiętać się w tańcu i pozwolić, by wypełniła cię ekstaza po koniuszki palców. Nie zapominając o ostrożności, realizmie i ograniczeniach, przed jakimi stoi człowiek. Nie obchodzi mnie, czy twoja historia jest prawdziwa. Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarować kogoś, aby pozostać wierna swojej prawdzie. Czy potrafisz znieść oskarżenie o zdradę i nie zdradzić własnej duszy; Czy potrafisz być niewierna, a przez to godna zaufania. Chce wiedzieć, czy potrafisz dostrzec piękno, nawet, jeśli nie jest ono ładne, każdego dnia I na nim właśnie oprzeć swoje życie. Chcę wiedzieć, czy potrafisz znieść porażkę, moją albo swoją i nadal Stojąc u brzegów jeziora w srebrnej pełni, wołać do księżyca: TAK! Nie obchodzi mnie, gdzie mieszkasz, ani ile masz pieniędzy. Chcę wiedzieć, czy potrafisz wstać po nocy pełnej grozy i rozpaczy, Słaba i poraniona aż do kości i zrobić to, co należy, by nakarmić dzieci. Nie obchodzi mnie kogo znasz, ani jak się tu dostałaś. Chcę wiedzieć, czy potrafisz usiąść ze mną w ogniu i nie cofnąć się. Nie obchodzi mnie, gdzie studiowałaś. Chcę wiedzieć, co cię podtrzymuje od, wewnątrz, kiedy wszystko inne zawodzi. Chcę wiedzieć, czy potrafisz być sama ze sobą i czy prawdziwie Odpowiada ci to towarzystwo W chwilach pustki.
Mary Oliver "Marzycielka z gór" tłum. J. Majewski
Tarot-4you.com - Magia - Kobieta - Moda - Uroda - Miłość i Seks - Psychologia - Rodzice - Zielona Góra - Londyn - w Londynie - w Uk